Ulica Sławińska

Wiele mamy w Warszawie maleńkich, dawno wytyczonych uliczek, przez niektórych zapomnianych lub całkowicie nieznanych. Mało kto wybiera się na spacer w rejony Dworca Zachodniego od strony wolskiej, niewiele osób zapewne miało szansę odwiedzić położoną na tyłach Instytutu Matki i Dziecka ul. Sławińską.

Ulica Sławińska (2015)
Ulica Sławińska (2015)

Szybki przegląd historycznych map pozwala ustalić, że obszar ten w XIX wieku wchodził w skład kolonii Czyste, która rozciągała się, co ciekawe, po obu stronach linii kolei warszawsko-wiedeńskiej. Jej budowa w latach 40. XIX wieku przecięła dwa ważne trakty – tzw. Drogę Królewską, czyli ciąg ul. Niemcewicza i ul. Prądzyńskiego – oraz tzw. Drogę Szczęśliwicką, czyli trakt w stronę wsi Szczęśliwice, ciąg ul. Przyokopowej i ul. Szczęśliwickiej. Sąsiedztwo szlaków kolejowych oraz bocznic towarowych sprzyjało rozwojowi przemysłu na Woli, ale akurat w tym miejscu usytuowano Szpital Starozakonnych (tzw. szpital na Czystem), przeniesiony z ul. Pokornej. Na jego tyłach zapewne na początku XX wieku wytyczona została niewielka uliczka prostopadła do historycznej Drogi Królewskiej – po I wojnie światowej otrzymała ona nazwę „Sławińska”. Trudno mi w tej chwili ustalić pochodzenie nazwy, może się ono brać od miejscowości Sławin, która obecnie jest dzielnicą Lublina.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

W okresie międzywojennym ulica była dość zwarcie zabudowana budynkami mieszkalnymi, które skupiały się jednak głównie wzdłuż zachodniej pierzei ulicy. W części wschodniej było ich nieco mniej i pojawiły się one w większości dopiero w drugiej połowie lat 30. XX wieku, co być może zdecydowało o tym, że właśnie tam znalazł się najlepiej zachowany budynek przy całej ulicy. Zabudowa została bowiem poważnie zniszczona w trakcie II wojny światowej, zapewne przede wszystkim w wyniku bombardowań pobliskiego węzła kolejowego oraz zakładów przemysłowych. Już na zdjęciach z 1944 roku, sprzed powstania warszawskiego duża część zabudowy jest zniszczona, a dalsze uszkodzenia musiał przynieść okres powstania warszawskiego oraz wycofywania się wojsk niemieckich z Warszawy. Po wojnie do stanu używalności przywrócono kilka budynków, w tym jedną dużą kamienicę mieszkalną, dwa mniejsze budynki oraz dwa kompleksy zabudowań warsztatowych. Część z nich dotrwała do początku XXI wieku, gdy ich miejsce zajęła nowa zabudowa biurowa i mieszkalna. W międzyczasie wybudowano jedynie duży budynek administracyjny w głębi ulicy, który – jak przystało na socjalistyczne planowanie – usytuowano ukośnie względem dotychczasowej zabudowy historycznej. W bardzo dobrym stanie zachowała się za to oryginalna nawierzchnia z kamienia polnego, jednak w 2015 roku przeprowadzono remont ulicy, a większość nawierzchni wyłożono kostką betonową, ale na szczęście zachowano niezbyt szeroki pas autentycznej nawierzchni.

Idąc ul. Sławińską od strony ul. Kolejowej pierwszy numeracyjnie jest budynek nr 1 – niewielki przedwojenny domek z zabudowaniami gospodarczymi szczelnie wypełniającymi niewielką działkę. Jednopiętrowy budyneczek jest jednak współcześnie opuszczony i popada w ruinę, także dlatego, że jest nie do końca dobrze zabezpieczony, a przez otwarte okno każdy może wejść do środka. Gratka dla amatarów penetracji miejsc opuszczonych i pewnie również dla bezdomnych…

Naprzeciwko stoją dwa współczesne budynki – nr 2 i nr 2a. Jeszcze niedawno znajdowały się tutaj przedwojenne zabudowania warsztatowe, które jednak były już nieużywane i ostatecznie je rozebrano. Na rogu ul. Kolejowej znajduje się masywny, przerośnięty budynek biurowy, wybudowany w latach 2013-2015 według projektu Macieja Rudzkiego dla społki Juma. Ma aż sześć pięter, delikatnie zarysowany zaokrąglony narożnik oraz długie skrzydło od strony wschodniej. Swoją wysokością przyćmiewa położony nieco dalej, ale nieco ciekawszy architektonicznie budynek komunalny nr 2a. Wybudowano go w latach 2013-2014 według projektu Grażyny Woźniak-Głażewskiej na zlecenie Miasta Warszawa. W pięciopiętrowym budynku znalazło się 27 komunalnych lokali mieszkalnych, a jego elewacje wyróżniają rytmicznie rozlokowane portfenetry, pojedynczy ciąg loggii balkonowych oraz wycofana ostatnia kondygnacja z tarasem.

Nieco dalej znajduje się kamienica nr 4 – to budynek przedwojenny z drugiej połowy lat 30. XX wieku, a więc względnie najnowocześniejszy, jeżeli chodzi o przedwojenną zabudowę tej ulicy. W 2015 roku, przy okazji budowy budynku komunalnego obok, kamienica została odremontowana i ocieplona, tracąc niestety trochę historycznego uroku. Trzypiętrowa kamienica posiadała bowiem początkowo przyziemie obłożone ciemnoczerwonymi klinkierowymi cegiełkami, ale niestety zostały one zasłonięte w trakcie remontu. Wyróżnia się także czteroosiowy ryzalit frontowy oraz dwa ryzality podwórkowe, w których umieszczono klatki schodowe. Warto zwrócić też uwagę na balkony oraz na wycofaną ostatnią kondygnację budynku, dobrze widoczną od strony ul. Kolejowej.

Następny budynek nr 6 to też całkiem ciekawe miejsce. Jeszcze dziesięć lat temu znajdowały się tutaj opuszczone zabudowania, ni to warsztatowe, ni to mieszkalne, całkowicie dostępne dla osób postronnych. W budynku frontowym znajdowały się trzy pomieszczenia, w jednym z nich zachowane były pozostałości pieca kaflowe oraz ceramiki na ścianach. Można było też wejść na całkowicie zaniedbane i zarośnięte podwórze, gdzie jednak nie było niczego ciekawego. Zabudowania rozebrano w 2012 roku, a przez kilka lat nic się w tym miejscu nie działo – aż do 2015 roku, gdy rozpoczęła się tutaju budowa budynku mieszkalnego wielorodzinnego według projektu Macieja Rudzkiego dla spółki Juma M. Biernacki i Wspólnicy. Jeszcze w połowie roku obiekt był nadal w budowie. Być może w najbliższym czasie pojawię się tam i zobaczę, czy prace już zakończono. Podzielę się także zdjęciami!

A na koniec ciekawostka odkryta w trakcie pisania tego artykułu. Na samym końcu ulicy jest jeszcze budynek nr 15 – niewielki budyneczek, domek lub budka położona zaraz obok powojennego budynku administracyjnego. Po porównaniu kilku map okazało się jednak, że budynek jest najpewniej przedwojenny! Tym bardziej trzeba będzie się wybrać w to miejsce – zobaczyć, jak on wygląda, i oczywiście sportretować go dla potomnych zainteresowanych!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s