Architektoniczny skansen przy rondzie ONZ

Większość osób jest zdania, że w centrum miasta należy budować gęsto i wysoko. Nie zawsze jest to do końca prawda, ale zasadniczo w najtłoczniejszych miejscach, o najlepszej dostępności komunikacyjnej powstają zazwyczaj najwyższe wieżowce oraz najciekawsze biurowce. Jednym z takich rejonów jest okolica stacji metra „Rondo ONZ”, gdzie jeden wieżowiec już stoi, a kilka innych jest w planach. O dziwo jednak, jeszcze kilkanaście lat temu założenia były zupełnie inne.

Rondo ONZ i jego otoczenie (2008)
Rondo ONZ i jego otoczenie (2008)

Na początku lat 90. XX wieku wokół ronda ONZ nie było w zasadzie nic szczególnego, kilkanaście różnorodnych peerelowskich bloków, niezabudowane trawniki oraz dwie przedwojenne kamienice uzupełniające ten specyficzny krajobraz – Twarda 28 i Ciepła 3. Stanowiły one jedyną pozostałość starych warszawskich ulic, które w tym rejonie miasta już nie przebiegały swoją dawną trasą. Kamienica przy ul. Twardej 28 powstała około 1910 roku dla Lejba Osmosa, zaś sąsiednia kamienica przy ul. Ciepłej 3 powstała w 1881 roku i zyskała sławę jako dom, w którym przyszedł na świat ksiądz Ignacy Skorupka, jeden z bohaterów wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Ich dokładna historia to jednak temat na zupełnie inny wpis. Te dwa budynki jako jedyne nie zostały zniszczone w czasie II wojny światowej, a zgodnie z powojenną urbanistyką pozostawiono je w miejskim krajobrazie aby uzupełniły niedobór mieszkań w zniszczonej stolicy. Jak to zwykle bywa, prowizorka bywa najtrwalsza, więc mimo wybudowania wielu nowych bloków kamienice te przetrwały.

Po przemianach ustrojowych trudno było przewidzieć, jak w przyszłości rozwinie się Warszawa, początkowo nie było więc zbyt wielu chętnych do inwestowania w centrum miasta. Powstawały raczej niewysokie biurowce oraz skromne budynki mieszkalne, realizowane początkowo głównie przez spółdzielnie oraz przez inwestorów prywatnych. Budynki lepszej klasy zdarzały się sporadycznie, ale właśnie takie wybudowano w sąsiedztwie dwóch wyżej wymienionych kamienic. Zamiast wyburzać historyczne kamienice postanowiono uzupełnić zabudowę nowymi budynkami i zasłonić w ten sposób ich odsłonięte ściany szczytowe budynków. Przy ul. Twardej 30 w latach 1992-1994 powstał Biurowiec Dyrekcji Eksploatacji Cystern CPN, zaprojektowany przez Andrzeja Kicińskiego z zespołem jako czteropiętrowy budynek narożny z podcieniami oraz trójbocznymi wykuszami. Na jego tyłach przy ul. Pereca 1a w 1994 roku wybudowano budynek mieszkalny z mieszkaniami o podwyższonym standardzie pod wynajem, uzyskał przyziemie obłożone cegłą klinkierową, wydatny środkowy wykusz ciągnący się przez całą wysokość fasady oraz niewielkie balkony w skrajnych osiach.

Minęło jednak kilkanaście lat, a centrum miasta znacząco się zmieniło. Okolica ronda ONZ zmieniła się w biurowe centrum miasta, na tyle atrakcyjne, że nawet inwestor jest gotów nawet wyburzyć zbyt niski wieżowiec, aby wybudować w jego miejscu większy drapacz chmur. Okazało się oczywiście, że zaledwie kilkupiętrowe budynki w tak atrakcyjnej lokalizacji „nie wykorzystują potencjału działek”, w związku z czym zostaną one w najbliższym czasie zastąpione nową zabudową, prawdopodobnie wysokim wieżowcem. Niskie współczesne budynki po prostu znikną w mrokach dziejów, a przedwojenna kamienice mają zostać częściowo wkomponowane w nową zabudowę jako historyczna pamiątka. Nikt jednak nie wie, kiedy to się stanie i jak naprawdę będzie wyglądać nowa zabudowa w miejscu tego architektonicznego skansenu.

Ulica Pereca – miejscowy plan zagospodarowania przestrznnego
Ulica Pereca – miejscowy plan zagospodarowania przestrznnego

O zmianach, jakie zachodzą w okolicy można też poczytać we wpisie o współcześnie zachodzącej transformacji ul. Pereca.

Tajemnica willi Żabińskich

Ogród Zoologiczny to miejsce znane i chętnie odwiedzane, co widać szczególnie w słoneczne weekendy, kiedy to do kas ustawiają się kilkusetmetrowe kolejki, a na sąsiednich ulicach nie sposób znaleźć miejsce do parkowania. Jednak oprócz zwierząt w ogrodzie zoologicznym znajduje się jeszcze jedno miejsce o dużym znaczeniu dla historii Warszawy, rozsławione przez amerykański film Azyl w reżyserii Nikiego Carro z Jessicą Chastain i Johanem Heldenbergiem w rolach głównych. W willi Żabińskich w czasie okupacji niemieckiej ukrywano bowiem Żydów.

Willa Żabińskiego (2012)
Willa Żabińskiego (2012)

Willa znajduje się w południowo-wschodniej części ogrodu i powstała wraz z ogrodem zoologicznym w 1928 roku z przeznaczeniem na mieszkanie dyrektora zoo. Zamieszkał w nim dopiero drugi dyrektor placówki Jan Żabiński wraz z żoną Antoniną, w związku z czym zwykło się mówić o tym budynku „Willa Żabińskich”. Za ich sprawą w latach 30. XX wieku zoo stało się miejscem popularnym wśród warszawiaków, było też stopniowo rozbudowywane o nowe wybiegi dla zwierząt, w tym lwów i słoni. Niektóre z tych obiektów miały okazać się przydatne w czasie nadchodzącego konfliktu zbrojnego.

Wrzesień 1939 roku był szczególnie tragiczny dla ogrodu zoologicznego, wiele zwierząt zginęło w bombardowaniach, a inne trzeba było zastrzelić lub uśpić, aby przerażone lwy czy słonie nie wybiegli na ulice i nie wzbudziły popłochu wśród mieszkańców. Kiedy do Warszawy wkroczyli Niemcy, wiele zwierząt zostało wywiezionych, w tym słynna „Tuzinka”, jedyne dotychczas słoniątko urodzone w polskim ogrodzie zoologicznym. Choć ogród zamknięto dla odwiedzających, a na jego terenie znajdowały się tuczarnia świń oraz ogródki działkowe, to Jan i Antonina Żabińscy pozostali w swojej willi i zarządzali nowym niemieckim przedsięwzięciem. Wykorzystali to jednak do przeprowadzenia próby uratowania Żydów zamkniętych w warszawskim getcie.

Jan Żabiński posiadał niemiecką przepustkę do getta w celu poszukiwania resztek zwierząt do dokarmiania świń w tuczarni zlokalizowanej na terenie ogrodu zoologicznego. Jednak oprócz nich w wozie getto opuszczali także spotkani przez niego Żydzi, których następnie ukrywał w swojej willi, a opiekę nad nimi prowadziła jego małżonka Antonina. Miejsce nie było oczywiście stuprocentowo bezpieczne, małżonkowie musieli zadbać, aby nikt nie odkrył ukrywających się w budynku gości. W związku z tym z willi na zewnątrz wybudowano specjalny krótki tunel, a w razie zagrożenia pani domu zasiadała przy fortepianie i grała „Piękną Helenę” Jacquesa Offenbacha, co było sygnałem dla ukrywających się Żydów do zachowania ciszy i ewakuowania się tunelem w kierunku bażantarni bądź lwiarni. System działał perfekcyjnie i przez całą wojnę ani razu nie doszło do wpadki. Małżonkowie Żabińscy uratowali w ten sposób od 100 do 300 osób, dzięki czemu w 1965 roku uhonorowano ich nagrodą Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Po wojnie willa była wykorzystywana na bieżące potrzeby ogrodu zoologicznego, a w 2012 roku ją wyremontowano i postanowiono wyeksponować wojenną historię tego miejsca. W pierwszym etapie urządzono izbę pamięci Jana Żabińskiego, w którym częściowo odtworzono dawne wnętrza willi z wykorzystaniem książek z prywatnych zbiorów rodziny Żabińskich, ich zdjęć z okresu międzywojennego, obrazów  przedstawiające dyrektorów ogrodu, a także repliki fortepianu, na którym grała Antonina Żabińska. W kolejnych latach odnowiono także podziemia i dodatkowo wyeksponowano tunel, którym ukrywający się ewakuowali się poza obszar willi. Od maja 2015 roku cały obiekt został udostępniony zwiedzającym.

Niedaleko od budynku umieszczony jest ponadto kamień upamiętniający Jana Żabińskiego, ale oprócz małżonków Żabińskich przy okazji trzeba wspomnieć jeszcze postać rzeźbiarki Magdaleny Gross, która była jedną z kobiet uratowanych przez Żabińskich w czasie II wojny światowej. Jest ona bowiem autorką wielu rzeźb, które znajdują się obecnie na terenie ogrodu zoologicznego – przedstawiają one oczywiście zwierzęta. Kilka z nich wyeksponowano także w izbie pamięci wewnątrz willi.

Kamień upamiętniający Jana Żabińskiego

Najbardziej bieżące informacje o zwiedzaniu willi można znaleźć na stronie ogrodu zoologicznego.

Inny Pomnik Poległych Lotników

Pomnik Lotnika to w Warszawie miejsce doskonale znane, a jego historię kojarzy większość mieszkańców. Pomnik ustawiony w okresie międzywojennym poświęcony był lotnikom biorącym udział w I wojnie światowej oraz w wojnie polsko-bolszewickiej. Na początku znajdował się na pl. Unii Lubelskiej, a po wojnie odtworzony został na osi ul. Żwirki i Wigury, w drodze z lotniska do centrum miasta. Co ciekawe jednak, w Warszawie jest jeszcze jeden pomnik poświęcony poległym lotnikom, tym razem jednak tym walczącym w czasie II wojny światowej.

Pomnik Poległych Lotników (2016)
Pomnik Poległych Lotników (2016)

Pomnik Poległych Lotników znajduje się na Polu Mokotowskim, co też w pewien sposób nawiązuje do historii tego miejsca, bo przecież jeszcze we wrześniu 1939 roku z dawnego lotniska mokotowskiego wykonywano loty zwiadowcze i wojskowe. Położony jest w północnej części parku, w sąsiedztwie al. Armii Ludowej, i chociaż jest dość dobrze wyeksponowany od tej strony, to mało kto zwraca na niego uwagę z samochodu czy autobusu. Spacerowicze rzadko do niego trafiają, bo znajduje się on z boku głównych tras spacerowych przez Pole Mokotowskie. Myślę jednak, że warto jest zboczyć z trasy podczas jednego z kolejnych spacerów i przyjrzeć mu się z bliska.

Pomnik Poległych Lotników (Aleja Armii Ludowej) [2908161356]
Pomnik Poległych Lotników (2016)
Pomnik ma formę wygiętej ściany o długości 38 metrów, który pokryty został nazwami i symbolami kompanii biorących udział w bitwach powietrznych podczas II wojny światowej, nazwiskami wszystkich poległych lotników, ponad murem znalazła się zaś konstrukcja z blachy nierdzewnej o kształcie trzech smug kondensacyjnych. Znajdująca się dookoła brukowana aleja i plac mają też nawiązywać do pasa startowego. Pomnik został odsłonięty 27 sierpnia 2003 roku w obecności prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, a obok niego na dużej kamiennej tablicy wymieniono wszystkich pomysłodawców oraz twórców monumentu. Projekt został opracowany przez Tadeusza i Marka Dziewulskich, w komitecie budowy znalazło się kilkunastu emerytowanych lotników, a całość wykonało Biuro Projektowo-Konsultingowe „Stolica”, Zakład Badawczo-Produkcyjny „Mostostal Warszawa” oraz Warszawskie Przedsiębiorstwo Kamienia Budowlanego „Kam”.

Szczególnie warto wybrać się tutaj wieczorem, gdyż podświetlenie pomnika daje dodatkowy efekt i jeszcze lepiej widać nawiązanie do pasa startowego.

Miejsce straceń w Parku Romualda Traugutta

Wiele jest w Warszawie miejsc pamiątkowych, których lokalizacja jest niepewna względem faktycznego miejsca, gdzie do tego wydarzenia miało dojść. Wynika to z niedoboru materiałów źródłowych oraz znaczących zmian, jakie zaszły w mieście. Wiele ulic zniknęło, inne miejsca znacząco zmieniły swój kształt. Tak też jest z miejscem straceń przy ul. Zakroczymskiej, obok Fortu Legionów, które uznano za miejsce pamięci na podstawie kilku znalezionych czaszek.

Miejsce pamięci w Parku Traugutta (2016)
Miejsce pamięci w Parku Traugutta (2016)

Historia powinna rozpocząć się jednak w drugiej połowie XIX wieku, w czasie powstania styczniowego. Choć walki w zasadzie nie obejmowały Warszawy, to jedna toczyło się tutaj powstańcze konspiracyjne życie. W kamienicy przy ul. Smolnej 3 ukrywał się nieformalny dyktator powstania, Romuald Traugutt pseudonim „Michał Czarnecki”, który w wynajmowanym od aktorki Heleny Kirkor mieszkaniu prowadził również lokal konspiracyjny. Pod tym samym adresem mieszkał też jego ścisły współpracownik, Marian Dubiecki, który potem szczegółowo opisywał życie i działalność Traugutta. W tym też miejscu 11 kwietnia 1864 roku został aresztowany i uwięziony najpierw na Pawiaku, a potem w X Pawilonie na Cytadeli. Po wyroku sądu wojskowego został powieszony na przedpolach Cytadeli 5 sierpnia 1864 roku, wraz z czterema innymi członkami Rządu Narodowego – dyrektorem Wydziału Spraw Wewnętrznych Rafałem Krajewskim, naczelnikiem Wydziału Skarbu Józefem Toczyskim, dyrektorem wydziału ekspedytury Romanem Żulińskim oraz dyrektorem Wydziału Komunikacji Janem Jeziorańskim. Akt stracenia wykonano w obecności 30-tysięcznego tłumu, ale pochowano ich w bliżej nieokreślonym miejscu.

Minęło kilkadziesiąt lat, choć pamięć o dokonaniach przywódców powstania styczniowego dobrze zachowała się w pamięci warszawiaków i postanowiono ich wreszcie upamiętnić, gdy Rosjanie opuścili miasto, to jednak pojawiły rozbieżne propozycje, gdzie należałoby umieścić miejsce pamięci. W 1916 roku na całkowicie pustych przedpolach Nowego Miasta ustawiono kamień pamiątkowy i krzyż, a podczas prac ziemnych w 1919 roku natrafiono w tym miejscu na kilka ludzkich czaszek – zależnie od źródła pięć lub siedem – co miało potwierdzić informację, że właśnie w tym miejscu mieli zostać pochowani przywódcy powstania styczniowego. Choć już w 1921 roku pojawiły się protesty, że krzyż trzeba przenieść, a kamień pamiątkowy zlikwidować, bo nie jest to prawdziwe miejsce kaźni, a jedynie pozostałość dawnego cmentarza. Zdaniem części badaczy przywódcy mieli zostać pochowani na terenie Stadionu Polonii przy ob. ul. Konwiktorskiej. Wokół urządzono jednak obszerny park, a miejsce pamięci pozostało bez zmian.

W latach 70. XX wieku miejsce straceń było w opłakanym stanie, a władza chciała nawet usunąć niewygodny światopoglądowo spróchniały drewniany krzyż. Tutaj do akcji wkroczył jednak Cech Rzemiosł Włókienniczych, który w 1971 roku przeprowadził konserwację kamienia pamiątkowego i krzyża, urządzając jednocześnie nowe miejsce pamięci w kształcie znanym nam do dzisiaj. Na szczycie niewielkiego wzniesienia zbudowano więc nowe trotuary, podesty i murki, na których wyeksponowano historyczny kamień pamiątkowy, krzyż oraz pamiątkową tablicę poświęconą Romualdowi Trauguttowi, a wmurowaną w 1958 roku w 15. rocznicę powstania Ludowego Wojska Polskiego. Ponieważ każda okazji jest dobra…

Miejsce pamięci w Parku Traugutta (2009)
Miejsce pamięci w Parku Traugutta (2009)

Miejsce pamięci od tamtego czasu już się nie zmieniło, a sam park należy do niezbyt popularnych miejsc do spacerowania. Być może wynika to z dość peryferyjnego położenia i braku innych atrakcji w okolicy, gdzieś pomiędzy Nowym Miastem i Cytadelą. Może zmieni się to po otwarciu na Cytadeli nowych placówek muzealnych.

 

Pomnik Peowiaka i jego pierwowzór

Często spotykam się z historiami, kiedy wyjątkowo udana rzeźba jest powielana i ustawiana w wielu różnych miejscach. Przykładem może być na przykład pomnik Poległych Żołnierzy Polskiej Organizacji Wojskowej na pl. Małachowskiego, znany także jako pomnik Peowiaka – od skrótu POW.

Pomnik Peowiaka na pl. Małachowskiego (2010)RA
Pomnik Peowiaka na pl. Małachowskiego (2010)

Pomnik ustawiony jest przed gmachem „Zachęty”, na niewysokim granitowym cokole ustawiona jest spiżowa figura konającego mężczyzny autorstwa Edwarda Wittiga jako element większej planowanej kompozycji o nazwie „Walka”. Pomnik został odsłonięty 27 września 1933 roku, jednak mimo ciekawej historii jego powstania nie spotkał się ze specjalnie przychylnym przyjęciem. Ukuto wobec niego nawet złośliwy wierszyk: Gdybym ja tam był, / na miejscu Peowiaka, / to bym stał jak chwat, / a nie leżał jak pokraka. Pomnik zaginął w czasie II wojny światowej, a po wojnie na terenie Królikarni odnaleziono jedynie jego cokół. Mówiło się, że pomnik został zakopany na pl. Małachowskiego, ale nigdy nie udało się tego potwierdzić. W związku z tym miejsce przed Zachęta przez lata pozostawało puste – władza komunistyczna nie paliła się do odtwarzania jakiegokolwiek monumentu poświęconego bojownikom o międzywojenną Polskę – więc dopiero w 1999 roku odtworzono i ustawiono nowy pomnik w oparciu o zachowaną dokumentację fotograficzną.

Nagrobek Jana Opielińskiego na Cmentarzu Powązkowskim (2017)
Nagrobek Jana Opielińskiego na Cmentarzu Powązkowskim (2017)

Dokumentacja fotograficzna nie musiała być jednak niezbędna, ponieważ w Warszawie znajduje się idealna kopia – właściwie oryginał, bo kopia stanęła na pl. Małachowskiego – tej rzeźby i bez większych zniszczeń przetrwała zawieruchy dziejowe. Dokładnie taka sama rzeźba, aczkolwiek dwukrotnie mniejsza, została wykonana w 1926 roku przez tego samego Edwarda Wittiga i ustawiona na grobowcu komendanta warszawskiej Komendy Naczelnej Polskiej Organizacji Wojskowej Jana Opielińskiego „Wojsznara” lub „Zdanowicza” na Cmentarzu Powązkowskim, w kwaterze 165, rząd 3, kwatera 10. Rzeźba nagiego, półleżącego mężczyzny z mieczem w dłoni została nazwana „Umierający wojownik” i odlana w Zakładzie Braci Łopieńskich. O dziwo ten pomnik spotkał się z wystarczającym zainteresowaniem, aby zrobić jego kopię i ustawić w formie pomnika. W dodatku potwierdziła się prawda, że na cmentarzu warszawskie zabytki najczęściej czuły się najlepiej.

Obydwie rzeźby są dzisiaj na swoim miejscu i bez problemu można je obejrzeć i porównać.

Biurowiec „Szucha Center”

Narożnik al. Szucha i ul. Litewskiej diametralnie zmienił się w ciągu kilku ostatnich lat. Najpierw powstał biurowiec od strony budynku Ministerstwa Spraw Zagranicznych, zaś ostatnio miejsce poradzieckiego budynku mieszkalnego powstał nowoczesny biurowiec o całkiem interesującym kształcie.

Historia tego narożnika obu ulic rozpoczyna się pod koniec XIX wieku, niedługo po wytyczeniu ul. Litewskiej, która została wytyczona przez rozparcelowane ogrody domów przy ul. Marszałkowskiej, na skraju rosyjskich koszarach, w których stacjonował Litewski Pułk Lejbgwardii – od nich właśnie wzięła się nazwa ulicy. W 1895 roku w narożnej działce wybudowana została willa generałowej Marii Agapijew, co specjalnie nie dziwi w przypadku sąsiedztwa z rosyjskimi koszarami. Jednopiętrowa budowla wybudowana została w stylu historyzującym, z widocznymi elementami neobarokowymi i neorenesansowymi. W okresie międzywojennym posiadłość należała do rodziny bankierów Andrzeja i Marii Rotwandów.

Willa nie została zniszczona w czasie II wojny światowej, a następnie została znacjonalizowana i przekazana na mieszkanie dla marszałka Ludowego Wojska Polskiego Michała Roli-Żymierskiego. Potem budynek znalazł się w rękach ambasady Związku Radzieckiego, który prowadził tutaj przedszkole, a na wolnej części działki od strony ul. Litewskiej wybudował w latach 60. XX wieku pięciopiętrowy budynek mieszkalny dla pracowników ambasady, którzy mieli do własnej dyspozycji między innymi salę kinową. Po przemianach ustrojowych ambasada rosyjska opuściła wiele swoich posiadłości w terenie Warszawy, w tym zachowaną willę oraz budynek mieszkalny, które szybko zostały zasiedlone przez bezdomnych – w pozostawionych bez opieki mieszkaniach koczowało nawet 50 osób, niektórzy zrobili sobie z nich regularne mieszkania. Zdewastowany był też pałacyk, a wygląd wnętrz uwiecznili nowy właściciele budynku, można je zobaczyć pod tym linkiem.

Budynek Ambasady ZSRR (2014)
Budynek Ambasady ZSRR (2014)

Wspomnianym wcześniej nowym właścicielem w 2011 roku została spółka Green Property Group, która rozebrała powojenny budynek mieszkalny, a w jego miejscu w latach 2015-2016 wybudowany został budynek biurowy „Szucha Premium Offices” według projektu Bolesława Stelmacha dla firmy GPC Corner Green Property Group, a jednocześnie wyremontowany został przedwojenny pałacyk, który uzyskał nie tylko nowe wnętrza i odnowione elewacje, ale także ogólnodostępny ogródek, ponieważ zlikwidowano stojące przed budynkiem masywne ogrodzenie. Willa odzyskała pierwotny wystrój, ale wyjątkowo ciekawą elewację otrzymał pięciopiętrowy biurowiec, w którym znalazło się około 7,5 tysiąca metrów kwadratowych powierzchni biurowej. Elewacje wyróżniono bowiem betonową, barwioną na biało kratownicą, która dodaje budowli dodatkowej dynamiki oraz elegancji. Jeszcze ciekawiej ma być wewnątrz budynku, gdzie znalazły się także zielone korytarze ze ścianami pokrytymi konstrukcjami obrośniętymi bluszczem. To jednak element tylko dla najemców i gości.

Nie zmienia to faktu, że jednak z głównych ulic Warszawy zyskała doprawdy eleganckie uzupełnienie.

Wędrująca Nike

Wiele warszawskich pomników zmieniało swoje położenie, wiele też wybudowano pomników poświęconych ofiarom II wojny światowej. Te dwie cechy łączy w sobie jeden z najbardziej znanych, ale chyba jednocześnie jeden z najrzadziej odwiedzanych warszawskich pomników – pomnik Bohaterów Warszawy, znany też jako „Warszawska Nike”.

Pomnik Bohaterów Warszawy 1939-1945
Pomnik Bohaterów Warszawy 1939-1945

Koncepcja upamiętnienia Bohaterów Warszawy w sposób całościowy pojawiła się w 1956 roku na spotkaniu Stołecznej Rady Narodowej, kiedy to podjęto decyzję o budowie pomnika, a rok później ogłoszono konkurs na jego projekt. Pierwszy konkurs nie przyniósł jednak rozstrzygnięcia, wobec czego ogłoszono kolejny konkurs, a w nim spośród 106 nadesłanych koncepcji wybrano projekt „Warszawskiej Nike” Mariana Koniecznego. Zwycięski projekt został odlany w Gliwickich Zakładach Urządzeń Technicznych, a następnie został ustawiony na pl. Teatralnym, naprzeciwko Teatru Wielkiego. Uroczyste odsłonięcie nastąpiło 20 lipca 1964 roku.

Pomnik Bohaterów Warszawy w 1969 roku
Pomnik Bohaterów Warszawy w 1969 roku (fot. L. Dmowski i Z. Kapuścik / fotopolska.eu)

Przez kilkadziesiąt lat pomnik znajdował się pośrodku obszernego, niezabudowanego placu pomiędzy nowymi blokami wzdłuż ul. Bielańskiego a pałacem Blanka. Jednak po przemianach ustrojowych, w latach 90. XX wieku zapadła decyzja, aby odbudować pałac Jabłonowskich oraz kościół św. Alberta i św. Andrzeja. Pomnik musiał ustąpić miejsca, w związku z czym w listopadzie 1995 roku pomnik został zdjęty z niewysokiego cokołu i przekazany do konserwacji. Nową lokalizację wyznaczono u zbiegu al. Solidarności i ul. Nowy Przejazd, gdzie miasto chciało umieścić go cokole podobnej wysokości, jednak projektant optował za umieszczeniem go wysoko w chmurach, na wysokości 20 metrów.  Ostatecznie stanęło na cokole o wysokości niespełna 15 metrów. W nowym miejscu pomnik umieszczono 15 grudnia 1997 roku. Ostatnia konserwacja przeprowadzona została w sierpniu i wrześniu 2014 roku, pomnik zawoskowano, usunięto korozję i zabezpieczono, koszt prac wyniósł 65 tysięcy złotych.

Pomnik Bohaterów Warszawy (2009)
Pomnik Bohaterów Warszawy (2009)

Nike – grecka bogini zwycięstwa – upamiętnia w tym miejscu wszystkich tych, którzy zginęli w Warszawie od 1939 do 1945 roku. Wysoka na siedem metrów rzeźba kobiety dzierży masywny, ważący tonę miecz wykonany w oparciu o konstrukcję z wtopionych wewnątrz stalowych prętów, które sprawiają, że przy bardzo silnym wietrze miecz może odchylać się o kilkanaście centymetrów. Aby rękojeść miecza nie uderzała o głowę greckiej bogini, pozostawiono czubek głowy pusty. W ten sposób pomnik nie ulegnie zniszczeniu w wyniku działania warunków atmosferycznych. Niestety obecna lokalizacja pomnika jest mało eksponowana dla spacerowiczów, widać go co prawda z ul. Miodowej, ale z al. Solidarności można podziwiać go głównie z okien samochodów, autobusów czy tramwajów. Bardzo trudne jest dojście do samego pomnika, bo prowadzą tam tylko dwie niezbyt uczęszczane ścieżki.

Mimo wszystko warto zwrócić uwagę na ten ważny dla warszawiaków pomnik.